W KUCHNI

Strona w ciągłej rozbudowie ;)


AWOKADO

Awokado (inaczej: smaczliwka, gruszka awokado) - wbrew powszechnemu mniemaniu - nie jest warzywem, a owocem. Bardzo oryginalnym owocem, którego zielony, kremowy miąższ jest bogaty w zdrowe jednonienasycone tłuszcze, mangan, selen, cynk, potas, magnez, błonnik, przeciwzapalne fitosterole, karotenoidy (luteinę, beta-karoten, alfa-karoten), witaminy A, B1, B2, C, E, PP, K, H itd.
To gwiazda wśród pokarmów przeciwzapalnych!
Zawsze obecne w moim domu. Doskonałe zamiast masła. Wskazane dla osób chorujących na miażdżycę, nadciśnienie lub stłuszczenie wątroby. Zapobiega chorobie Alzheimera i obniża poziom LDL. 
Lista zalet awokado nie ma końca. Idealne do sałat, zup, dressingów lub... guacamole. Nie potrzeba weny ani czasu - wystarczy przekroić, wyrzucić pestkę, obrać ze skórki, rozgnieść widelcem, dodać ząbek czosnku, trochę oliwy, sól, pieprz... 




BORÓWKI

Bardzo bogate w przeróżne składniki odżywcze, m.in. flawanole, antocyjany, kwas hydroksycynamonowy, będące silnymi przeciwutleniaczami i substancjami przeciwzapalnymi. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2862148/













CHIA

Nasiona chia są bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, które są jednymi z najpotężniejszych związków przeciwzapalnych występujących w naturze. Te małe czarne nasionka zawierają więcej kwasów omega-3 niż łosoś, a przy tym są wolne od metali ciężkich występujących w rybach. 
Niemal bez smaku, dlatego posypuję nimi awokado, pomidory, jajecznicę, koktajle warzywne lub pokrojone owoce. 
http://www.hindawi.com/journals/bmri/2012/171956/









CUKIER

CZARNUSZKA

CZARNUSZKA SIEWNA (Nigella sativa), zwana także czarnym kminkiem.
Starożytni uważali, że czarnuszka i jej drogocenny olej „leczy wszystko z wyjątkiem śmierci”.
Wykazuje właściwości antyzapalne, antynowotworowe, antyoksydacyjne i ochronne.
Te małe czarne nasionka zawierają:
- kwasy tłuszczowe (linolowy, alfa-linolenowy, rzadki w przyrodzie eikozadienowy, palmitynowy, mirystynowy i inne),
- fosfolipidy i fitosterole,
- cenne flawonoidy i równie cenne saponiny,
- białka (osiem z dziewięciu niezbędnych aminokwasów) i węglowodany
alkaloidy m.in. nigellinę, nigellaminę, nigellidynę, nigellicynę – rzadkie w świecie roślin),
- olejek eteryczny zawierający m.in. tymochinon, limonen, karwakrol, karwon itp,
- witaminy A, E, F, B1, B3, B6, biotynę, związki mineralne m.in. cynku, selenu, magnezu, wapnia, żelaza, sodu i potasu.


więcej o czarnuszce: http://www.japonskimotyl.pl/2015/02/czarnuszka-lekarstwo-na-wszystko-z.html




CZYSTEK

'Cistus incanus' pochodzi z Półwyspu Iberyjskiego i jest podobno jednym z najbogatszych źródeł polifenoli - związków fenolowych należących do grupy substancji roślinnych o działaniu antyoksydacyjnym i wspierającym układ immunologiczny człowieka. Polifenole działają jak naturalne antybiotyki. Specjaliści od profilaktyki nowotworowej dowodzą, że systematyczny wysoki udział polifenoli w diecie może ustrzec człowieka przed najgroźniejszymi postaciami raka: płuc, żołądka, jelit, przełyku, trzustki, wątroby, gruczołu sutkowego, prostaty i skóry.

Czystek ma dodawać energii oraz działać:
- przeciwalergicznie,
- przeciwzapalnie,
- przeciwwirusowo,
- przeciwbakteryjnie,
- przeciwgrzybiczo,
- przeciwzakrzepowo,
- przeciwstarzeniowo,
- przeciwzatorowo,
- przeciwopryszczkowo,
- przeciwboreliozowo;).





GHEE (MASŁO KLAROWANE)

Pochodzące z Indii masło klarowane - ghee - to jeden z najzdrowszych tłuszczów zalecanych do gotowania i smażenia (nie przypala się nawet w bardzo wysokiej temperaturze, gdyż punkt dymienia ghee to 252 stopnie!).
Jak powstaje? Podczas procesu powolnego podgrzewania świeżego, niesolonego masła dobrej jakości, które rozdziela się na dwie warstwy: substancje stałe (zanieczyszczenia) i ciekłe (najczystsze masło).
1/2 kg masła gotuje się bez przykrycia na zredukowanym do minimum ogniu, przez około 15 min., zbierając od czasu do czasu łyżką to, co wypłynie na powierzchnię. Gotowe masło klarowane powinno być przezroczyste i mieć złoty kolor. Na koniec, by pozbyć się ostatnich zanieczyszczeń, przelewa się je przez gazę do szklanego lub ceramicznego naczynia. Po schłodzeniu można je przykryć i odstawić w ciemne miejsce, by stężało.
Ghee ma dość wyrazisty, choć zdecydowanie delikatniejszy niż masło, lekko słodki smak i orzechowy aromat.
Zawiera witaminy A, D, K i E oraz zaledwie śladowe ilości kazeiny i laktozy, co ważne dla osób unikających nabiału.
Działa łagodząco na układ trawienny, gasząc stany zapalne żołądka i jelit.
Nie podnosi poziomu cholesterolu we krwi.
Zawiera kwas masłowy, który jest antagonistą histaminy, ma właściwości przeciwnowotworowe i przeciwwirusowe (podnosi w ciele poziom interferonu).
Masło klarowane, podobnie jak aloes, pomaga w gojeniu się ran, np. oparzeniowych.
Hindusi wierzą, że ghee leczy choroby serca, poprawia sprawność umysłową (zwłaszcza pamięć) oraz odmładza i zapewnia długowieczność.
Można je przechowywać przez wiele dni poza lodówką, gdyż nie jełczeje.



GLUTEN


Wiele osób przez lata nie wie, że ma nadwrażliwość na gluten, gdyż jej objawy nie muszą być wcale bardzo dokuczliwe albo w ogóle nie kojarzą się z odżywianiem. Tak naprawdę objawy jelitowe są dość rzadkie (1/3 pacjentów). Znacznie częstszymi konsekwencjami nietolerancji glutenu są problemy neurologiczne lub skórne, takie jak drętwienie i mrowienie kończyn, problemy z równowagą, ADHD, problemy z pamięcią i koncentracją, migreny, wysypki, egzemy. (http://www.celiakia.pl/nadwraliwo-na-gluten/)Tymczasem nietolerancja glutenu niezwiązana z celiakią jest powszechnym zjawiskiem. Szacuje się, że ok. 90% społeczeństwa w krajach wysokorozwiniętych nie toleruje glutenu. System odpornościowy reagując na gliadynę (jedno z białek wchodzących w skład glutenu) podrażnia śluzówkę jelita, co prowadzi do zaburzeń w wydzielaniu zonuliny. Zonulina jest jak strażnik mówiący, kiedy otworzyć wrota i wypuścić na zewnątrz to, co problematyczne. Zwiększenie wydzielania zonuliny wiążę się ze zwiększoną przepuszczalnością jelit. A stąd już krok do choroby autoimmunologicznej.

Więcej na ten temat:

GOITROGENY

Czym są? Gdzie się znajdują? Czy naprawdę szkodzą? 
Goitrogeny to substancje określane jako wolotwórcze, czyli takie które utrudniając przyswajanie jodu z posiłków, osłabiają tarczycę i niejednokrotnie prowadzą do jej powiększenia (wole).
Ponieważ blokują i spowalniają pracę tarczycy, mogą doprowadzić do niedoczynności lub ją nasilić.
Goitrogeny znajdziemy w wielu pokarmach, głównie w roślinach z rodziny kapustowatych (krzyżowych), ale nie tylko.
Oto lista najczęściej spożywanych produktów zawierających goitrogeny:
- soja (także tofu, olej sojowy, mleko sojowe i wszystko inne z soją w tle),
- orzeszki ziemne,
- siemię lniane (zawiera substancje cyjanogenne przekształcające się w tiocyjaniany, które hamują transport i gromadzenie jodu w tarczycy),
- truskawki,
- gruszki,
- brzoskwinie,
- szpinak,
- brokuły,
- brukselka,
- kapusta,
- kalafior,
- brukiew,
- rzodkiewki,
- rzepa itp.
Nie oznacza to, że chorzy na Hashimoto muszą bojkotować i zupełnie przestać jeść te, w większości, bardzo zdrowe rośliny. Powinni jednak mieć świadomość, że zawierają coś potencjalnie szkodliwego, spróbować ograniczyć ilość spożywanych goitrogenów i... nie jeść surowych warzyw krzyżowych (zdania, na temat działania obróbki termicznej są podzielone, ale przyjmuje się, że krótkie gotowanie likwiduje ok. 35% goitrogenów). 
Ja całkowicie wyeliminowałam soję (nie tylko z powodu goitrogenów, ale o tym gdzie indziej) i orzeszki ziemne. Wszystkie krzyżowe gotuje, ale nie przesadzam i zdarza mi się schrupać rzodkiewkę. Największy problem mam z owocami (truskawki, gruszki, brzoskwinie), które kocham i nie mam zamiaru przestać, ale staram sie ograniczać w okazywaniu im uczuć i zamiast kilograma truskawek jem kilka(...naście) sztuk;).


GOŹDZIKI

Goździki - to nierozkwitłe, wysuszone pączki kwiatowe drzewa goździkowego (czapetki pachnącej:)) Używane w medycynie ajurwedyjskiej, chińskiej i zachodniej. Zwiększają wydzielanie kwasu solnego i poprawiają perystaltykę jelit. Pomogą przy kaszlu, przeziębieniu i innych infekcjach. Złagodzą ból zęba, ból porodowy, objawy niestrawności, mdłości, wzdęcia, kolkę czy biegunkę. Obniżą cholesterol i ułatwią gojenie owrzodzeń. Przy problemach z nieświeżym oddechem, można je żuć, jak cukierki:) Odprężają po aktywnym dniu, poprawiają jakość snu, pamięć i nastrój. Są źródłem silnych przeciwutleniaczy i przede wszystkim wzmacniają układ odpornościowy... 








IMBIR

Zima, Święta, rozgrzewająca herbata, piernik, piwo imbirowe, krem z dyni, pieczone mięsa... Czujecie ten intensywny aromat i palący, lekko gorzki smak? Imbir - przyprawa i lekarstwo. Kiedyś, jego świeże kłącza były w Polsce rzadkością, dziś są dostępne na niemal każdym straganie. Ułatwia trawienie, łagodzi mdłości, pobudza wydzielanie śliny, soku żołądkowego, działa rozkurczowo i leczy wzdęcia - pamiętajcie o tym w nadchodzące świąteczne dni.
Doskonale podkręca układ odpornościowy i działa przeciwzapalnie - leczy przeziębienia, łagodzi kaszel, nieżyt gardła, przynosi ulgę chorym stawom i mięśniom. Badania pokazały, że działa podobnie do niesteroidowych leków  przeciwzapalnych (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16117603)
Polepsza krążenie krwi, wspaniale rozgrzewa cały organizm (zimne dłonie i stopy?), łagodzi bóle menstruacyjne i chroni przed zakrzepami. Wskazany dla osób z podwyższonym cholesterolem.
W Azji, od tysięcy lat uważany za skuteczny afrodyzjak i środek do dezynfekcji ust. A do tego, zwiększa koncentrację i wydajność umysłową!
Nie jest dla każdego. Imbir ma działanie lekko drażniące, dlatego powinny go unikać kobiety w ciąży, matki karmiące oraz osoby z przewlekłą choroba układu pokarmowego, np. wrzodami żołądka lub refluksem. W przypadku przedawkowania imbiru można odczuć zawroty głowy, senność, nudności oraz nieregularny rytm bicia serca. Na szczęście, chyba nikt nie zajada się nim od rana do wieczora:)
Mój ulubiony przepis na herbatę imbirową: pokrojone w plasterki (obrane!) kłącze zalewam wrzątkiem i gotuje powoli przez 10-15 min, po lekkim przestudzeniu dodaje duuuużo soku z cytryny i miód. Wszystko do smaku;)



KASZA JAGLANA

KASZA JAGLANA. Jeść czy nie jeść?
Kasza jaglana (proso) ma z pewnością bardzo dużo zalet. Przede wszystkim nie uczula, dzięki czemu wszystkie osoby borykające się z problemem alergii pokarmowej mogą sięgać po nią każdego dnia. Nie zawiera glutenu i ma bardzo wysoką wartość energetyczną. Jest zasadotwórcza, co oznacza, że wspomaga trawienie i wyrównuje nadmiar kwasu u osób, które tego kwasu mają za dużo. Ma ocieplające właściwości, nie wychładza organizmu od wewnątrz i w związku z tym jest polecana wszystkim osobom, które marzną zimą... itd.
ALE!
Osoby z dysfunkcją tarczycy nie powinny jej jeść w nadmiarze z kilku powodów (są zwolennicy całkowitego odrzucenia, ja nie byłabym aż tak surowa - moim zdaniem jeśli zachowamy umiar, tj. niewielka porcja jakieś 2 razy w tygodniu, nie zdarzy się nic strasznego;)). 
O co chodzi?
•Otóż kasza jaglana zawiera tzw. INHIBITORY PEROKSYDAZY TARCZYCOWEJ. Są to flawonoidy (m.in. apigenina i witeksyna), które zmniejszają aktywność peroksydazy tarczycowej (TPO), czyli enzymu biorącego udział w syntezie hormonów tarczycy poprzez "umieszczenie" w nich jodu.
Mówiąc wprost i lekko na skróty - kasza jaglana zawiera substancje hamujące produkcję hormonów tarczycy.
•Poza tym proso jest pośród pokarmów, które mogą wchodzić w REAKCJE KRZYŻOWE z glutenem...
•Kasza jaglana należy do grupy pokarmów wolotwórczych, to znaczy takich, które zawierają GOITROGENY – związki wpływające na metabolizm jodu, prowadząc do obniżenia jego stężenia w organizmie i zaburzenia syntezy hormonów tarczycy oraz przerostu gruczołu (wole). Kasza jaglana ma tych goitrogenów nieco mniej niż rośliny krzyżowe lub soja, ale znalazłam informacje, że w przypadku prosa gotowanie niestety nie niszczy ani flawonoidów ani goitrogenów.
Dr Datis Kharrazian twierdzi, że "każdy praktyk, który zabrania pacjentom z chorobami tarczycy spożycia goitrogenów ma przestarzałe poglądy";)Niektóre produkty na liście pokarmów wolotwórczych mają bowiem zbyt wiele zdrowotnych zalet, by ich unikać całkowicie. Do tej grupy należy także kasza jaglana.
Dlatego bądźmy świadomi, obserwujmy siebie, no i jeśli lubimy, jedzmy... tyle, że z umiarem.
P.S. Ja nie jem:)
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2921306
https://www.womentowomen.com/…/goitrogens-and-thyroid-heal…/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7714083
http://www.diagnosisdiet.com/foods-and-hypothyroidism/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC553903/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3762709/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4089555/
http://gazetapowiatowa.pl/…/zdr…/dieta-w-chorobie-hashimoto/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10617947
http://www.todaysdietitian.com/newarchives/070112p40.shtml
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/…/goitrogenic-foods-thyroid-bus…
http://www.thyrophoenix.com/bad_foods.htm
http://drchristianson.com/goitrogen-clarity/
http://www.thehealthyhomeeconomist.com/beware-of-millet/
http://thyroiddietcoach.com/…/what-thyroid-foods-to-avoid-i…’s-disease/
http://www.livingthenourishedlife.com/…/10-foods-that-affec…



KOMBUCZA














KOMOSA RYŻOWA (QUINOA)

Komosa ryżowa (quinoa) zwana "złotem Inków" - pełnowartościowe zboże bezglutenowe. 
Tak naprawdę należy do grupy zbóż rzekomych, pseudozbóż, czyli roślin wytwarzających bogate w skrobie nasiona podobne do ziaren zbóż (do grupy tej należą także: gryka, amarantus lub chia - wszystkie bezglutenowe).
Komosa jest dobrym źródłem białka roślinnego (około 15g na 100g)
Zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne, włącznie z odpowiednia ilością lizyny, która zwykle jest aminokwasem ograniczającym.
Ma w sobie dużo wapnia, żelaza, sodu, miedzi, cynku, fosforu i potasu.
Dostarcza kwas foliowy, witaminy A, E, C, mangan, kwas krzemowy, siarkę oraz regulujący pracę jelit błonnik.
Niestety ma niską zawartość selenu.
Po absolutnym zachwycie wartościami odżywczymi tej rośliny, powoli pojawiają się ciche głosy sprzeciwu (głównie zwolenników odrzucenia z diety wszystkich ziaren). Owszem, komosa jest zdrowsza od zbóż glutenowych, takich jak pszenica, jęczmień, żyto, ale podobno wcale nie zawiera aż tak dużo białka, niektóre odmiany mogą podrażniać osoby uczulone na gluten, ma w sobie kwas fitynowy (który utrudnia przyswajanie żelaza, magnezu i cynku - pomaga moczenie komosy w wodzie z sokiem cytrynowym), sporo lektyn i saponiny (naturalne pestycydy - dlatego komosę trzeba bardzo dokładnie płukać przed gotowaniem).
Podobnie jak ze wszystkim, także tutaj zdania są podzielone. Jeść - nie jeść. Zdrowe - niezdrowe. Nie lubimy takich rozbieżności, wiem, ale musiałam o nich wspomnieć. Oczywiście, najlepiej nie jeść nic;) Jeśli nie chcecie całkowicie rezygnować z ziaren i wolicie nadal cieszyć się pokarmami zbożowymi, quinoa jest z całą pewnością lepszym rozwiązaniem niż pszenica, kukurydza czy ryż!



KURKUMA

Kurkuma jest jednym z najsilniejszych naturalnych leków przeciwzapalnych, jakie znamy. Ogranicza namnażanie komórek nowotworowych, zwłaszcza raka okrężnicy, wątroby, żołądka i jajników. Uczeni z Centrum Badań nad Rakiem w Houston dowiedli, że ludzie spożywający 1/4 łyżeczki kurkumy dziennie aż 8 razy rzadziej chorują na raka płuc, 5 razy rzadziej na raka piersi i 10 razy rzadziej na raka nerki, nawet gdy żyją w bardzo zanieczyszczonym środowisku. 
Aktywnym składnikiem kurkumy jest kurkumina - silny przeciwutleniacz polifenolowy. Badane jest działanie kurkuminy w profilaktyce demencji i choroby Alzheimera http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/8080630.stm
Łagodzi bóle stawów.
Sama niezbyt często używam. Dlatego rzucam sobie wyzwanie: łyżeczka organicznej kurkumy do następnego posiłku (zupy, ryżu lub herbaty)!

Więcej: Kurkuma - cudowny środek przeciwzapalny



OLIWA


Więcej na ten temat:







OSTROPEST PLAMISTY

- zawiera sylimarynę, dlatego działa doskonale na schorzenia wątroby, oczyszcza ją, odtruwa i chroni (świetnie łagodzi skutki uboczne farmakoterapii);
- korzystnie wpływa na funkcjonowanie mózgu, sylimaryna zmniejsza bowiem niszczący wpływ wolnych rodników na komórki mózgowe oraz zapobiega ich degeneracyjnym zmianom - jeśli więc masz problemy z koncentracją i pamięcią może się okazać dużym wsparciem;
- wykazuje silne właściwości antynowotworowe, gdyż pomaga zachować równowagę pomiędzy wytwarzaniem nowych, a obumieraniem starych komórek i posiada właściwości przeciwzapalne;
- może być pomocny przy leczeniu cukrzycy typu II, ponieważ normalizuje poziom glukozy we krwi (a przy okazji redukuje też cholesterol).
Jak używać ostropestu?

Najcenniejsze są owoce ostropestu (na zdjęciu) i w celach leczniczych lub oczyszczających najlepiej jest spożywać świeżo przez nas zmielone. 2 łyżeczki zmielonych owoców ostropestu dziennie, popite letnią wodą.


PAPAJA

Papaja - melonowiec właściwy - to doskonałe źródło witamin C, E i beta karotenu (prowitamina A). Ma bardzo silne właściwości antyoksydacyjne. 
Ten pyszny, tropikalny owoc zawiera enzym rozkładający białka - papainę.
Papaina to substancja podobna do ludzkiej pepsyny. Trawi nie tylko białka pokarmowe, ale też białka strukturalne pasożytów obecnych w przewodzie pokarmowym, dlatego jest używana jako środek przeciwpasożytniczy, np. w lambliozie lub glistnicy. W medycynie ludowej Indian Ameryki Południowej zaleca się w tym celu połknięcie około dwunastu nasion papai lub spożycie miąższu niedojrzałych owoców.
Papaja łagodzi niestrawności, wzdęcia i zgagę. Preparaty papainowe podaje się przy niedoczynności żołądka, osłabieniu i chorobach skórnych. Zewnętrznie w leczeniu łuszczycy, owrzodzeń, odleżyn. Ponadto do usuwania zrogowaciałego naskórka, do peelingu enzymatycznego, usuwania zaskórników, leczenia trądziku i wygładzania zmarszczek. Dodatek papainy do preparatów kosmetycznych i dermatologicznych ułatwia niektórym substancjom leczniczym i odżywczym wnikanie w głąb skóry (przez rozmiękczanie keratyny naskórkowej).
Papaja jest nieco mdła w smaku (zawiera mało kwasów: 0,2% - kwas cytrynowy i jabłkowy), dlatego dobrze jest skropić ją cytryną lub limonką. 



PSIANKOWATE


Psiankowate - tajemnicza grupa o tajemniczej nazwie:) A przecież w jej skład wchodzą bardzo popularne warzywa, takie jak pomidor, ziemniak, papryka (w każdej formie, również przypraw - chili, cayenne), bakłażan, ale także tytoń, jagody Goji oraz owoce coraz bardziej popularnej miechunki. Dlaczego mogą szkodzić?
Otóż, psiankowate zawierają w sobie GLIKOALKALOIDY - naturalne, toksyczne substancje chemiczne używane przez rośliny m.in. w celu ochrony przed zjedzeniem przez zwierzęta (np. solanina i chakonina w ziemniakach, zwłaszcza w zazieleniałych, przerośniętych bulwach lub tomatyna w pomidorach). Ich spożycie wywołuje podrażnienie przewodu pokarmowego, które może prowadzić do nieszczelności jelit i nadmiernego pobudzenia układu immunologicznego. 
Ponadto psiankowate zawierają groźne LEKTYNY (białka chroniące rośliny przed infekcjami oraz zawierające mitogeny, które pobudzają namnażanie komórek układu odpornościowego), np. pomidor zawiera taki typ lektyn, który szybko dostaje się do krwiobiegu i przyczynia się do rozwoju cieknącego jelita.
Glikoalkaloidy mają także wpływ na pracę naszego mózgu. Jest to związane z zaburzeniami przemian acetylocholiny mającej wpływ na nasze ciśnienie krwi, częstość skurczów serca, skurczów mięśni gładkich, rozszerzanie i zwężanie naczyń krwionośnych czy pracę wydzielniczą gruczołów.
Dlatego tez przy wszelkich chorobach autoimmunologicznych, przewlekłych stanach bólowych, artretyzmie, chorobach stawów i drażliwym jelicie najlepiej zrezygnować ze spożycia warzyw psiankowatych.




ROSÓŁ Z KOŚCI

Nasze babcie i mamy wiedziały, co mówią - dobry rosół pomoże na wszystko.
Przeziębienie, kłopoty z żołądkiem lub kac? Napij się rosołku, Kochanie!:)

Przez niektórych zwany Żydowską Penicyliną:) Pomaga na bóle stawów, nieszczelność jelita, osteoporozę, wszelkie zapalenia, na piękne paznokcie, włosy i jest niskokaloryczny!

Ten magiczny eliksir powstaje z kości (drobiowych, wołowych) gotowanych tak długo, aż praktycznie zaczynają się rozpadać - co najmniej 4-5 godzin, najlepiej 10-15, chociaż niektórzy gotują je nawet 48 godzin lub dłużej. Po tak długim czasie z kości uwalniają się ich składniki budulcowe, białka i minerały, takie jak fosforan wapnia, magnez czy kolagen. Dobrze jest dodać do gotującego się wywaru łyżkę octu, by pomógł wypłukać z kości wapń i kolagen.
Rosół z kości nie jest więc zwykłym rosołem gotowanym na mięsie, kości, włoszczyźnie przez godzinę lub dwie.
cdn :)
Do obejrzenia:

SOJA

 BEZ SOI PROSZĘ!
Soja to potężny przemysł, głównie w Stanach Zjednoczonych. Większa część tej gałęzi opiera się na genetycznie modyfikowanej soi. Jest ona tania w produkcji i rynek wręcz eksplodował produktami sojowymi. Można ją znaleźć w wielu przetworzonych produktach, margarynie, sosach, dresingach, chlebie, ciastkach, pizzach, jedzeniu dla dzieci, słodyczach, produktach wegetariańskich, zamiennikach mleka, mieszankach mlecznych dla niemowląt, itd. Czy jest z tym jakiś problem? Poznajmy parę faktów.
1. Soja zapisana jest zarówno w kulturze Japonii jak i innych wschodnich kulturach. Używa się jej w pewien tradycyjny sposób: jako całe ziarno lub jako sfermentowany sos sojowy, natto, miso i tempeh. Forma w jakiej jest ona używana w zachodnich kulturach, to IZOLAT BIAŁKA SOJOWEGO. Jak wygląda produkcja? Po chemicznym usunięciu włókien przy zastosowaniu związków alkalicznych, ziarna sojowe umieszczane są w wielkich aluminiowych kadziach wypełnionych kwasem. Kwas ten powoduje, że soja wchłania aluminium, które to występuje w finalnym produkcie. Aluminium zostało powiązane z takimi schorzeniami jak demencja, choroba Alzheimer'a i tak naprawdę istnieje wiele publikacji, które wskazują na związek spożycia soi ze schorzeniami psychicznymi. Po aluminiowo-kwasowej kąpieli nasiona poddane są działaniu innych środków chemicznych, włączając w to azotany, które powodują rozwój nowotworów. produkt końcowy, to bezsmakowy proszek bardzo łatwy do dodawania do innych produktów. Ponad 60% przetworzonej żywności zawiera ten proszek, nie wyłączając mleka sojowego i mieszanek dla noworodków.
2. Soja jest czynnikiem WOLOTWÓRCZYM. Co to znaczy? Znaczy to, że ma zdolność do zaburzania wchłaniania jodu i ogranicza funkcję tarczycy. Spożywanie soi upośledza czynność tarczycy pogłębiając jej niedoczynność.
3. Nasiona soi mają wysoki stopień koncentracji FITYNIANÓW. Te substancje są dostępne we wszystkich ziarnach, głównie w otrębach. Fityniany mają zdolność wiązania minerałów i zakłócania procesów ich wchłaniania. Dotyczy to szczególnie wapnia, magnezu, żelaza i cynku, więc soja pogłębia ich niedobory.
4. Soja zyskała popularność jako lek na menopauzę, ponieważ zawiera naturalne estrogeny lub FITOESTROGENY. Substancje te mogą być użyteczne dla kobiet w okresie menopauzy, ale nie dla dzieci. Istnieje wiele obaw wśród profesjonalistów odnośnie ilości fitoestrogenów, jakie noworodki i małe dzieci otrzymują wraz ze sztucznym mlekiem oraz gotowymi produktami dla dzieci. 
5. Ponad 90% światowej produkcji soi to soja MODYFIKOWANA GENETYCZNIE i próżno jest szukać tej informacji na opakowaniu. Z którejkolwiek strony przyjrzymy się soi, najlepszym wyjściem jest jej unikanie. W przypadku zakończenia terapii uzdrawiającej jelita można wprowadzić tradycyjnie fermentowaną soję, ale warto upewnić się, że nasiona które zostały użyte pochodzą z upraw organicznych i nie są genetycznie modyfikowane. 
(źródło: Zespół psychologiczno-jelitowy GAPS, dr Natasha Campbell-McBride)
Od siebie dodam jeszcze, że:
6. Soja może zaburzać wchłanianie syntetycznego hormonu tarczycy. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16571087)
7. Zawarte w soi izoflawony są inhibitorami peroksydazy tarczycowej, czyli hamują produkcję enzymu biorącego udział w syntezie hormonów tarczycowych.
(http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12270219http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21745527http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18624607)

ZIELONA HERBATA


Zielona herbata:
- to odmładzające źródło antyoksydantów,
- obniża poziom cukru we krwi i zapobiega cukrzycy,
- walczy z komórkami nowotworowymi,
- chroni przed chorobami serca i reguluje ciśnienie krwi,
- przyspiesza metabolizm, spala tłuszcz,
- wzmacnia szkliwo zębów, odświeża oddech,
- poprawia cerę,
- podkręca odporność, łagodzi stany zapalne, przeziębienia i grypę,
- dba o zdrowie kości,
- obniża cholesterol LDL,
- chroni komórki mózgowe, oddalając widmo Alzheimera i Parkinsona...



ŻURAWINY

Błonnik, witaminy C, B1, B2, wapń, fosfor, miedź, jod, garbniki, taniny oraz kwas cytrynowy i jabłkowy.
Od bardzo dawna stosowane w medycynie naturalnej do leczenia chorób nerek i pęcherza moczowego. Dzięki działaniu antybakteryjnemu łagodzą infekcje dróg moczowych.

Cierpkie jagody żurawiny zawierają sporo cytrynianów, które mogą ograniczać powstawanie złogów szczawianowo-wapniowych. Dlatego regularne picie dużej ilości soku żurawinowego pozwala zapobiegać powstawaniu kamieni nerkowych, ale także je rozpuszczać. 

Żurawiny mają pozytywny wpływ na poziom dobrego cholesterolu HDL, co obniża ryzyko zawałów serca. Zawarte w nich przeciwutleniacze chronią organizm przed uszkodzeniami wywołanymi działaniem wolnych rodników, zapobiegając niektórym nowotworom, np. okrężnicy lub płuc.

Naukowcy przekonują, że regularne picie soku żurawinowego zmniejsza ryzyko miażdżycy i chorób układu krążenia. A to dzięki bioflawonoidom, które zapobiegają powstawaniu zakrzepów i rozszerzają naczynia krwionośne.
http://www.fasebj.org/cgi/content/meeting_abstract/22/1_MeetingAbstracts/890.8

Doskonałe jako dodatek do mięs, koktajli, baza domowego kisielu, alternatywa dla powideł lub suszona przekąska. I jak ładnie wyglądają obok listków mięty w dzbanku z wodą!:)








cdn :)

10 komentarzy:

  1. WSZYSTKICH ZAPRASZAM DO ZDROWEJ INDYWIDUALNEJ KUCHNI....KAŻDY Z NAS MA SWOJĄ. NO CHYBA ŻE LUBIMY ZBIOROWE JEDZENIE:(((((

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod wrażeniem dokładności tego postu, tyle cennych informacji w jednym miejscu to wyjątkowe, BARDZO DZIĘKUJĘ :-) IwonaM.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, zastanawia mnie kwestia lnu, jeść czy nie przy hashioto, wydawało mi się ze usprawnia to pracę układu trawiennego, jelit. Jeśli jeść to ile i kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego mi było trzeba!!! Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy. Pozdrawiam :)

    Anna

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że do smażenia polecasz ghee. Wielokrotnie słyszałam o konieczności odstawienia wszelkich rafinowanych olejów łącznie z kokosowym (kokosowy jak najbardziej ale tylko extra vergin i wtedy niekoniecznie do smażenia...) oraz niejednokrotnie polecano mi smalec, czy faktycznie jest to zdrowa alternatywa? Proszę o opinię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eliza, oczywiscie najlepiej w ogole nie smazyc, ale kiedy juz trzeba;) to kokosowy jak najbardziej (rafinowany wyjatkowo rowniez), smalec (ale tylko ze zdrowego, nieprzemyslowo hodowanego zwierzaka), ghee, a nawet w niezbyt wysokich temperaturach, do szybkiej obrobki oliwa. Wybieramy tluszcze o jak najwyzszym punkcie dymienia i najnizszej zawartosci prozapalnych omega-6.

      Usuń
  7. No to co ja mam jesc skoro nie mozna glutenu, mleka, psiankowatych, kapustnych ani nic podobnego.. Mam jesc samo mieso? To jest troche paranoja

    OdpowiedzUsuń
  8. A kto powiedzial ze nie mozna kapustowatych?:) Jest mnostwo rzeczy do jedzenie: warzywa, dobre mieso, zboza beglutenowe, owoce, a pozniej takze psianki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie kasza jaglana uczula ;( ....mam tocznia

    OdpowiedzUsuń

Spostrzeżenia, uwagi, sugestie? Zapraszam do rozmowy.