wtorek, 7 listopada 2017

Wracam!

Drodzy Czytelnicy, 
nie było mnie tu naprawdę długo, ale... działo się:)

Ostatni rok przyniósł wiele zmian w moim życiu. Ci, którzy śledzili na facebook'u stronę Japoński Motyl Hashimoto wiedzą, że we wrześniu ubiegłego roku zdiagnozowano u mnie raka piersi. Nie było lekko, ale nie skarżyłam się, nie narzekałam. Przeciwnie, umniejszałam dolegliwości udając dzielniejszą niż byłam. Jednak prawda jest taka, że przeszłam przez piekło. Na bosaka. I zrobię wszystko, żeby tam nie wrócić. Nie mówię o bólu, wymiotach czy poparzonej skórze. Mówię o emocjach - o strachu, przerażeniu, bezradności, niepewności, zwątpieniu, przygnębieniu i samotności. To był najtrudniejszy kurs przetrwania i choć zaliczyłam go z wyróżnieniem, nigdy nie powiem "jestem zwycięzcą", bo lęk zostanie już ze mną na zawsze. I pokora. I niechęć do tego, co było "przed".

Poważna choroba, z jaką przyszło mi się zmierzyć okazała się nie być ślepą uliczką, a raczej momentem przełomowym. Dziś wiem, że trauma nie musi być pułapką, lecz może otworzyć furtkę do zmienionego świata. Rak ustawił na nowo moje priorytety, wyeliminował arogancję, zachęcił do sięgnięcia po świeże cele i w pewnym sensie zmusił mnie do stworzenia nowej fabuły życia.

Zmieniłam wiele. Mam nowe nazwisko, adres, fryzurę, nowe plany, marzenia, nowy dystans do problemów i samej siebie. Jesteście świadkami kolejnej transformacji. Kilka dni temu minęły trzy miesiące od zakończenia mojego leczenia onkologicznego. Trzy miesiące to niezbyt długo, ale po ciężkiej chorobie czas płynie inaczej. Z każdym dniem coraz lepszego samopoczucia, miałam w sobie coraz większą gotowość na podjęcie przemyślanego ryzyka.

I stało się. Postanowiłam zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia zawodowego, które mnie męczyło i niepotrzebnie stresowało. Zrozumiałam, że chcę zajmować się tym, co naprawdę lubię, co sprawia mi przyjemność i daje satysfakcję, dlatego rozpoczynam dziś własną działalność w zakresie dietoterapii i będę oficjalnie udzielać konsultacji jako Japoński Motyl *.

Wszystkie informacje na ten temat znajdziecie w zakładce 'KONSULTACJE'.
Tym krótkim postem chcę oznajmić, że wracam:)

Zachęcam do zapoznania się z warunkami konsultacji i wspólnej pracy,
Sylwia Michalczewska

*gdybym lata temu, wiedziała, że ta dziwna nazwa przylgnie do mnie aż tak bardzo, pewnie zastanowiłabym się nad czymś bardziej ambitnym;)

3 komentarze:

  1. Dzień dobry,

    czy mogłabym prosić o pomoc w interpretacji wyników? Zrobiłam panel tarczycowy, ponieważ borykam się z trądzikiem. Rok temu usg wykazało echogeniczność niejednorodna. na prawym płacie tarczycy ognisko hipoechogeniczne 6x4x8mm. Wczoraj odebrałam wyniki:

    TSH: 1,250 μIU/ml zakres referencyjny: 0,270 – 4,200
    fT4: 1, 18 ng/dl zakres referencyjny: 0,93 – 1,70
    fT3: 2,31 pg/ml zakres referencyjny: 2,20 – 4,40
    anty TPO: 13 IU/ml zakres referencyjny: <34
    anty TG: 17,07 IU/ml zakres referencyjny: < 115,0

    Nie bardzo wiem, jak powinnam odczytać poszczególne wartości. Będę ogromnie wdzięczna za Pani opinię.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie interpretuje juz wynikow na stronie, ale zrobie wyjatek. Tutaj mimo bardzo dobrej wartosci TSH, widac oslabiona prace tarczycy, a zwlaszcza problemy z konwersja T4 do T3. Przy takim wyniku fT3 moga dokuczac objawy niedoczynnosci. Przeciwciała nie potwierdzaja autoagresji, ale jak wiadomo ich miano nie zawsze jest podwyzszone. W takiej sytuacji decydujace jest USG, ktore dobrze byloby powtorzyc. Jesli chodzi o tradzik, nalezaloby poszerzyc diagnostyke. Pozdrawiam, Sylwia Michalczewska

      Usuń
    2. Dzień dobry Pani Sylwio,

      rozumiem i tym bardziej dziękuję za odpowiedź. W pierwszej chwili pomyślałam, że jest ok, ale później, gdy wczytałam się trochę i obliczyłam konwersję, trochę się zaniepokoiłam. Wartość ft3 powinna wynosić min, 70%, a u mnie jest to 5%. Za miesiąc będę wykonywać badania hormonów płciowych, natomiast panel tarczycowy zrobiłam niezależnie od wskazań endokrynologa. Żaden nie zwrócił uwagi na ten organ i nie sugerował badań, zawsze słyszałam, ze jest w porządku, bo TSH jest dobre. Oczywiście potwórzę usg, zwłaszcza, że wyczytałam, iż wartości przeciwciał mogą być w normie, co nie jest jednoznaczne z brakiem stanu zapalnego w tarczycy.

      Jeszcze raz serdecznie dziękuję za odpowiedź.

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spostrzeżenia, uwagi, sugestie? Zapraszam do rozmowy.