niedziela, 17 maja 2015

Doktor Kharrazian o szukaniu przyczyny depresji

Wiele osób prosiło mnie o przetłumaczenie fragmentu rozmowy z doktorem Datisem Kharrazianem, która miała miejsce w marcu tego roku w ramach The Depression Sessions.

(film z przetłumaczonym fragmentem rozmowy został usunięty przez autora, ale wciąż można go zobaczyć na stronie dr Kharraziana: http://brainhealthbook.com)

Dr Kharrazian: Kiedy obserwujemy depresję kliniczną i chcemy się dowiedzieć, jak wygląda mechanizm, który ją wywołuje, zadajemy sobie pytania: „Jakie są objawy towarzyszące? Czy depresji towarzyszy bezsenność? Czy pacjent jest zmęczony? Czy ma mgłę umysłową? Czy odczuwa niepokój?”

Prowadzący: Więc to nigdy nie jest sama depresja?

Dr K: To nigdy nie jest tylko depresja. Wszystkie inne mechanizmy, które pacjenci wymieniają, na które narzekają, pozwalają nam określić prawdziwą przyczynę ich depresji.
Pamiętajmy, że w depresji obszar kory czołowej, zwany zakrętem obręczy (część mózgowia, kory limbicznej – JMH) nie funkcjonuje prawidłowo. Co wywołuje tę dysfunkcję? Dzięki informacjom o objawach towarzyszących możemy dojść do prawdziwej przyczyny depresji.

P: Co, jeśli mamy do czynienia z depresja i bezsennością?

Dr K: Depresja i bezsenność to bardzo, bardzo powszechne połączenie. Kiedy widzimy depresję z bezsennością przede wszystkim pytamy: jakiego typu jest ta bezsenność, czy pacjent ma problem z zasypianiem, czy ze zbyt wczesnym wybudzaniem, a może z jednym i drugim? Najczęstszą przyczyną takiej sytuacji jest to, że pacjenci wpadają w błędne koło. Po pierwsze – nie odpoczywają, przez co mózg nie dostaje szansy, by funkcjonować idealnie. Mechanizm, który powoduje problemy ze snem ma zwykle związek z kortyzolem. Problemy z kortyzolem są związane ze stresem albo z nieprawidłową dietą, np. kiedy poziom cukru we krwi nadmiernie spada w ciągu dnia, kiedy zjemy zbyt dużo węglowodanów itp. 
Kiedy poziom kortyzolu jest wysoki późnym wieczorem, bardzo trudno zasnąć. Kortyzol, który jest hormonem produkowanym przez nadnercza, ma swój rytm dobowy. Poziom kortyzolu powinien być najwyższy rano, po czym zmniejszać się ku wieczorowi. Niektórzy ludzie mają ten cykl zaburzony – tzn. kortyzol jest wysoki przez cały dzień i nie spada pod wieczór – wtedy problemy z zaśnięciem są całkowicie uzasadnione. Takie osoby o 4 nad ranem oglądają telewizję lub przestawiają meble w salonie.
Kortyzol może wywołać depresję. Nasze hormony wpływają na korę czołową i przewlekła ekspozycja na kortyzol może być przyczyną depresji.
Kilka lat temu Harvard opublikował ważne badania, podczas których odkryto, że obszar mózgu zwany hipokampem, który reguluje poziom kortyzolu może ulec zanikowi. Dzieje się tak u wielu osób chorujących na przewlekłą depresję. Wiemy więc, że istnieje związek między kortyzolem a trudnościami z zasypianiem. Najczęstszą przyczyną wysokiego poziomu kortyzolu jest stres -  w naszym życiu dzieje się zbyt wiele, a my się tym denerwujemy. Jednak nie zdajemy sobie sprawy, że możemy uszkodzić swój mózg poprzez długoterminową nadprodukcję kortyzolu.

P: Naprawdę?

Dr K: Tak, można rzeczywiście spowodować atrofię mózgu. Rytm dobowy kortyzolu może zostać na stałe wysoki, a kiedy kortyzol idzie w górę dochodzi o zjawiska zwanego insulinoopornością. Nasze receptory insuliny przestają pracować. Dlatego mimo iż jemy, czujemy coraz większe zmęczenie i pragnienie cukru. Wtedy organizm stara się wyprodukować więcej insuliny, by otrzymać glukozę z pokarmów, które spożywamy. A kiedy mamy wysoką insulinę i wysoki kortyzol – one zaczynają się wzajemnie nakręcać i depresja z bezsennością gotowa.
Ludzie, którzy nie rozumieją tego mechanizmu często myślą „jeśli tylko będę mógł spać, nie dostanę depresji”.
Medycyna naturalna zastosuje w takiej sytuacji zioła uspokajające, magnez, różne substancje na wyciszenie, które pomogą zasnąć, np. kava kava (pieprz metystynowy – JMH) itd.
Model farmakologiczny zignoruje taką postawę i powie: „dajmy pacjentowi środek antydepresyjny, który mu wyłączy mózg i sprawi, że odpłynie”.
W rzeczywistości to w żaden sposób nie przerywa błędnego koła. Jeśli masz depresję i nie możesz zasnąć, pierwszą rzeczą, na którą powinieneś zwrócić uwagę jest poziom kortyzolu. Jeśli jest wysoki, należy stwierdzić, czy wywołuje go wysoka insulina, czy stres. Dopóki tego nie określimy, nie możemy odpowiednio leczyć depresji.

P: Robicie badania kortyzolu ze śliny?

Dr K: Tak, najlepiej określić poziom kortyzolu w ślinie. Próbki zostają pobrane rano, w południe i wieczorem. Wtedy widać, jak kortyzol zachowuje się w ciągu dnia, czy rytm dobowy został zaburzony.

P: Czy przyglądacie się także diecie pacjentów?

Dr K: Tak. Pacjenci głównie skarżą się na zmęczenie i pragnienie cukru po tym, jak zjedzą. „Odpływają” po jedzeniu. To zawsze widać u ludzi, którzy mają wysoki poziom kortyzolu. W badaniach laboratoryjnych obserwujemy, że takie osoby powoli zmierzają w stronę cukrzycy. Jeszcze nie są cukrzykami, ale ich poziom cukru we krwi na czczo zaczyna być podwyższony. 
Jeśli masz depresje i kłopoty z zasypianiem, jeśli pragniesz cukru i ogarnia cię słabość po jedzeniu, możesz być w tym błędnym kręgu. I każde leczenie, które nie weźmie tego pod uwagę będzie chybione.  

P: Jak to leczycie? Jak obniżacie kortyzol? Jak kontrolujecie poziom cukru we krwi? Tylko lepszą dieta?

Dr K: Tak. Czasami ogromną zmianę mogą przynieść rzeczy takie jak przerywany post.

P: Co to jest?

Dr K: To zwykły post tyle, że co drugi dzień. Albo trzeba ograniczyć przyjmowanie pokarmów. To bardzo proste.

P: Czy takie głodówki pomagają uwrażliwić receptory insuliny?

Dr K: Tak. Kiedy pacjenci poddają się przerywanym postom, mogą to zrobić dzisiaj, mogą to robić co drugi dzień, albo po dwóch dniach. Są różne wersje głodówek przerywanych. To sprawia, że receptory stają się bardziej wrażliwe na insulinę. Inną kluczową kwestią jest to, że kiedy nie jedzą, nie czują zmęczenia. Jeśli jedzą i czują po tym zmęczenie – to oznacza, że jedzą zbyt dużo. Muszą to spożycie ograniczyć. Ograniczanie zaczyna się zwykle od cukru i skrobi. Pacjenci eliminują cukier i skrobię i nadal czują zmęczenie, wtedy muszą zmniejszyć wielkość swoich posiłków. Dopóki nie przestaną odczuwać zmęczenia po posiłku, nie złamią tego kręgu insulinowo-kortyzolowego. Poza tym jeśli oczekują, że depresja odejdzie, nie mogą być adwokatami pracującymi po 80 godzin tygodniowo. To się nie zdarzy. Tacy ludzie są zbyt mocno narażeni na stres.

P: Co myślisz o obniżaniu poziomu kortyzolu przy użyciu fosfatydyloseryny (substancja wspomagająca działanie neuroprzekaźników, usprawniająca prace mózgu, poprawiająca koncentracje i zdolność uczenia się, sa badania, że może blokować wytwarzanie kortyzolu – JMH)?

Dr K: Tak, dziękuję za to pytanie. Są pewne substancje, których możemy użyć. Fosfatydyloseryna może być pomocna. Adaptogeny, rhodiola, żeń-szeń, Punarnava (łac. Boerhaavia diffusa). One wszystkie mogą pomóc, ale nie są najważniejsze. Te substancje mogą być uzupełnieniem terapii, ale samo przyjmowanie fosfatydyloseryny nie wyrwie pacjenta z błędnego koła.

P: Zanotowałem sobie jedno zdanie z Twojej książki: „skoki cukru we krwi zmniejszają zdolność LANA do transportu tryptofanu do mózgu”. Porozmawiajmy o tym.

Dr K: Skoro już jesteśmy w temacie cukru we krwi, to naprawdę ważne zagadnienie. Wiemy, że wiele osób w depresji ma neurologiczne zaburzenia i rozchwianie poziomów - czy to serotoniny, czy dopaminy, GABA, acetylocholiny lub czegokolwiek innego. Najczęściej dotyczy to serotoniny i dopaminy. Kłopoty z cukrem we krwi i skoki insuliny, czy to z powodu zbyt długich przerw między posiłkami, czy z przejedzenia – rozregulowują coś co nazywamy transporterem aminokwasów LAT-1 (ang. large amino acid transporter LAT-1 lub LANA).
To utrudnia przenoszenie do mózgu takich substancji jak tryptofan, acetylocysteina (NAC), tyrozyna - czyli prekursorów serotoniny, dopaminy czy epinefryny (adrenaliny). Dlatego sprawdzanie poziomu cukru we krwi w depresji jest bardzo ważne.
Często mamy do czynienia z pacjentami, z niskim poziomem cukru we krwi i słabą pracą nadnerczy. W ich przypadku bezsenność objawia się odwrotnie – nie potrafią spokojnie spać. Ludzie, którzy mają niski poziom cukru wybudzają się w środku nocy, co nasila ich depresję.
Ktoś przychodzi do naszego gabinetu, ma przewlekłą depresję i mówi „Nikt mi nie umie pomóc. Nie wiem, co robić. Próbowałem tych wszystkich aminokwasów, tych różnych rzeczy, które miały mi pomóc w depresji farmakologicznie, naturalnie – i nic.”. Wtedy często widzimy, że taki pacjent ma symptomy niskiego poziomu cukru we krwi. Jest rozchwiany, roztargniony, rozdrażniony między posiłkami. Kiedy je czuje się zdecydowanie lepiej.
Kiedy pacjent ma przewlekłą depresję i nie może spać w nocy, wiemy, że mamy do czynienia z depresją związaną z niskim kortyzolem i niskim poziomem cukru we krwi. To idzie ręka w rękę. Kiedy popatrzymy na rytm kortyzolu, powinien być wysoki rano i niski wieczorem, ale pomiędzy późnym wieczorem a rankiem poziom kortyzolu znowu się podnosi.
Kiedy jesz kolację, jesz białka, tłuszcze, węglowodany i dostarczasz ładunek glukozy, którą twój organizm zużywa w ciągu kolejnych czterech godzin, prawda? Twój mózg zużywa około 1/3 tej glukozy… Kiedy ktoś idzie do łóżka po kolacji – powiedzmy, że zjadł kolację o 18 – to już około 2 w nocy zużył całą glukozę z ostatniego posiłku.

P: I wtedy poziom cukru jest niski?

Dr K: Tak, poziom cukru jest niski. W takiej sytuacji organizm zwykle zaczyna produkować kortyzol, który wywołuje rozpad glikogenu, czyli zmagazynowanej glukozy. Wtedy poziom cukru we krwi podnosi się i podnosi…

P: Tak się dzieje, gdy poziom cukru we krwi jest zbyt niski?

Dr K: Dokładnie.

P: To poważny problem, prawda? Ciało chce sobie pomóc. Mówi: oto, kortyzol…

Dr K: Zgadza się.

P: … rozwalmy trochę glikogenu. Wysyła dodatkowy cukier do krwi. I niby powinno być lepiej, ale podniesiony kortyzol budzi nas w środku nocy, tak?

Dr K: Co ważniejsze, jeśli nie masz wystarczająco dużo kortyzolu, by podnieść cukier we krwi, nadnercza zaczynają produkować adrenalinę. I to właśnie ona cię budzi w środku nocy.

P: Rozumiem.

Dr K: I znowu, można zbadać dobowy kortyzol w ślinie. Kortyzol powinien być wysoki rano, niski wieczorem. U ludzi, którzy mają go mało, jest zwykle niski przez cały dzień. Zwykle mają oni również objawy niskiego poziomu cukru we krwi. I właśnie taka kombinacja: niski cukier - niski kortyzol może być przyczyną ich depresji. Osoby z chroniczną depresją często skarżą się „mam depresję, cierpię na bezsenność” i myślą „gdybym tylko mógł spać, wiem, że depresja by odeszła”. Prawdopodobnie miewali takie okresy, gdy ich poziom cukru stabilizował się - spali wtedy lepiej i czuli się lepiej, prawda? Ale niestety wracają do tego błędnego koła. Ludzie, którzy mają depresję i problemy z cukrem, mają problemy ze bezsennością.

P: Melatonina… Ludzie zaczynają przyjmować melatoninę, by spać dłużej. Czy ty to zalecasz?

Dr K: Nie. Ona działa, ale tylko przez jakiś czas. Jeśli bierzesz melatoninę regularnie możesz zapomnieć o wyregulowaniu dobowego rytmu kortyzolu.

P: Dlaczego?

Dr K: Kortyzol i melatonina są antagonistami. Kortyzol powinien być wysoki rano i niski wieczorem. Rytm melatoniny jest zupełnie odwrotny. Kiedy kortyzol spada - melatonina rośnie, kiedy melatonina rośnie - kortyzol spada. Gdy zaczynasz przyjmować melatoninę, zaburzasz rytm własnych nadnerczy. Później mamy pacjentów, którzy przyjmują przez jakiś czas melatoninę i zaczynają mieć problemy z kortyzolem. Nie możemy tego naprawić dopóki nie odstawią melatoniny i nie ustabilizują swojej diety i poziomu cukru we krwi.

P: Co się dzieje, gdy ktoś ma depresję i mgłę mózgową? Co myślisz o takiej sytuacji?

Dr K: No właśnie. To trochę jak kliniczny podarunek. „Mam mgłę umysłową i mam depresję”. Wiemy, że mgła mózgowa jest zwykle związana z nieprawidłowym funkcjonowaniem neuronów wywołanym reakcją zapalną.

P: W korze przedczołowej czy płacie czołowym? Czy to to samo?

Dr K: Każda depresja jest w jakimś stopniu związana z korą przedczołową, korą oczodołową, zakrętem obręczy. To wszystko jest jakoś połączone.

P: Rozumiem.

Dr K: To właśnie ten obszar mózgu jest odpowiedzialny za fakt, że pacjenci mają zmiany nastroju, są nieszczęśliwi, brak im motywacji, nie chce im się nic robić. Jeśli przychodzą do nas osoby i skarżą się na mgłę umysłową wiemy, że w tej części mózgu jest prawdopodobnie stan zapalny i zastanawiamy się, co go spowodowało. Czy uraz głowy w przeszłości? Czy stan zapalny jelit? Czy mają prozapalny styl życia? To są wszystko wskazówki dla nas. Czy towarzyszy temu ból całego ciała? Czy żyją w przewlekłym bólu? To wszystko może potwierdzać, że ich depresje wywołują stany zapalne. 
Mamy też przypadki, w których jest obecny przewlekły ból bez stanu zapalnego i tacy pacjenci też mają depresję. To bardzo interesujące.
Są osoby z przewlekłą niezdiagnozowaną depresją, które maja tzw. bóle neurogenne. Nasz mózg nie jest w neurologii uznawany za zmysł, taki jak węch czy smak. Jest związany z emocjami. Nasza percepcja bólu nie zawsze musi być prawdziwa. Każdy ma inny odbiór, inne postrzeganie bólu. Jeśli weźmiemy 20 osób i uszczypniemy je w dokładnie taki sam sposób, każda z nich odczuje inny rodzaj/stopień bólu, prawda? Może to być częściowo spowodowane obecnością substancji chemicznych powstających w procesach zapalnych, które uwrażliwiają włókna czuciowe, ale ogromne znaczenie ma też to, jak pracuje sam mózg. Obszar mózgu związany z depresją – obręcz – „infekuje” także inne miejsce w mózgu, które odpowiada za percepcje bólu. Osoby z przewlekłą depresją, u których źle funkcjonuje kora przedczołowa, a zwłaszcza zakręt obręczy, mają bóle neuropatyczne.

P: Tyle, że odczucie bólu pochodzi z mózgu…

Dr K: Takich ludzi można – dosłownie – dotknąć, a oni odczują ból. To tzw. allodynia. Wszyscy myślą, że żyją w przewlekłym stanie zapalnym, stosują diety przeciwzapalne, ponieważ ich ciało ciągle boli, ale tak naprawdę mają do czynienia z bólem neurogennym.

P: Co się wtedy dzieje? Czy mózg wytwarza wrażenie bólu nawet jeśli nie doszło do żadnych obrażeń?

Dr K: Dokładnie. To bardzo powszechne wśród ludzi mających depresję, która zwykle angażuje te same obszary mózgu - zakręt obręczy, będący obszarem limbicznym kontrolującym emocje, nastrój oraz myśli i często "infekuje" istotę szara okołowodociągowa, która normalnie pełni funkcje przy zstępującej modulacji bólu.

P: Czyli ona pozostaje włączona.

Dr K: Tak, zostaje włączona. I tacy ludzie mają przewlekłe bóle. Wystarczy niewielki obrzęk na ramieniu, a oni czują, jakby mieli najgorszy ból na świecie. W badaniach klinicznych udowodniono, że nawet wiatraczek ustawiony w stronę ich skóry może wywołać ból, jakby wbijano im w ciało noże. To ból neurogenny. To ważne, by odróżnić takich ludzi od tych, którzy mają chroniczne stany zapalne. To zupełnie coś innego niż osoby, które jedzą prozapalne pożywienie mając wiele nietolerancji pokarmowych, przez co ich stawy bolą i puchną. W tym wypadku, ból wywołuje ich reakcja zapalna na niewłaściwe jedzenie. Ludzie z bólem neurogennym mogą nie mieć żadnego stanu zapalnego, oni po prostu mają zaburzona percepcje bólu.

P: Przejdźmy do depresji z objawami lękowymi.

Dr K: To bardzo powszechne. Wiele osób ma depresje z lękami. Nie potrafią „zamknąć”, wyłączyć swojego mózgu, który cały czas się męczy. Depresja lękowa występuje często u ludzi mających problemy z GABA. Dodatkowo dręczy ich niespokojny umysł i nie potrafią przestać o czymś myśleć. Najgorszą rzeczą, jaką można im zrobić jest zamknięcie w ciemnym pokoju i pozostawienie sam na sam z myślami. To zwykle ci ludzie, którzy musza mieć włączony telewizor, gdy idą do łóżka. Wiedzą, że potrzebują rozproszenia myśli. To najczęściej osoby z dysfunkcją układu GABA, a GABA jest neuroprzekaźnikiem, który ma uspokajać mózg. Kiedy jest problem z wyciszeniem głowy, umysł pędzi z prędkością miliona mil na godzinę, a kora przedczołowa i inne części mózgu zaczynają być po prostu przemęczone. A kiedy mózg jest zmęczony, przychodzi depresja. Takie objawy mówią nam, że coś jest nie tak z układem GABA. Wtedy należy zadać sobie pytania: „co tam się dzieje? skąd te deficyty?”.


Bardzo przepraszam za niedoskonały język i ewentualne błędy w tłumaczeniu.




12 komentarzy:

  1. Dzięki za tłumaczenie i udostępnienie:-)
    A wiesz może gdzie szukać rozwiązania na niski poziom cukru i niski poziom kortyzolu aby się w nocy nie wybudzać?
    Pozdrawiam T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat trudny i ogromny:) Dieta, styl zycia, odpowiednie podejscie do ruchu, relaksu, higieny snu... Poczytaj o wyczerpanych nadnerczach. Pozdrawiam, S.

      Usuń
    2. Przerobiłam nadnercza, wprowadziłam na noc warzywa, zgodnie z tym co zaleca dr Christianson, poprawia się ale owoce mi szkodzą a z drugiej strony są potrzebne tarczycy do konwersji hormonów (biorę leki). Ruch powoduje, że nie mogę zasnąć więc nie mogę go wprowadzić choć kiedyś regularnie cwiczylam.
      Jak nie jem owocow to sie poprawia sen, ale pogarsza tarczyca...
      no nic bede dalej szukac i testowac:-)
      Pozdrawiam T.

      Usuń
  2. Dzięki. Jesteś wielka. Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Co zrobić,gdy zasypiam tylko jeśli jem dużo węglowodanów złożonych w ciągu dnia? i np na noc kanapki?białkowe kolacje mnie rozwalają,białkowo-warzywne,również nie śpię.. i jeśli do tego mam depresję lękową,biorę leki,ale każdy stres,powoduje problemy ze snem..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłaś swoje nadnercza? Bo to wygląda na problem z nimi. Poczytaj dr Christianson bo on dokładnie o tym pisze, I zaleca odpowiednie odzywianie (rano bialko, i weglowdany zlozone, a im pozniej tym mniej bialka i wiecej weglowodanow). U niego znajdziesz przykladowe potrawy.
      A na stronie tlustezcyia znajdziesz opis odnosnie diagnostyki zmeczenia nadnerczy.

      Usuń
    2. Zgadzam sie z odpowiedzia Anonima;), ale to moze byc rowniez problem z glikemia/insulina - pomysl o zrobieniu krzywych: cukrowej i insulinowej.

      Usuń
  4. _____________________________________________________________________
    OPRACOWANIE B. CIEKAWE, A WRĘCZ ODKRYWCZE: INTELIGENTNE! ♥♥♥♥♥
    MOŻNA ZYSKAĆ UNIKATOWĄ WIEDZĘ, WIELKIE DZIĘKUJĘ DLA AUTORA...

    _____________________________________________________________________

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,także zajmujemy się współpracą i opieką dietetyczną nad osobami z Hashimoto. Czy byłaby szansa na nawiązanie współpracy. Piszę w imieniu http://dietomat.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zainteresowana, Panie Krzysztofie. Pozdrawiam, Sylwia Niezgoda

      Usuń
  6. Nie pierwszy raz trafiam na ten wywiad. Pytanie tylko ile w tym prawdy? Dlaczego ten "gościu" nie zrobił żadnych oficjalnych badań?

    Pytam poważnie, bo przeszukałem największe spisy i nie znalazłem żadnej wzmianki o jego teoriach....

    OdpowiedzUsuń

Spostrzeżenia, uwagi, sugestie? Zapraszam do rozmowy.