poniedziałek, 1 grudnia 2014

Niezbyt słodko o cukrze

Odnajdziemy go w składzie jakichś 80% wszystkich produktów umieszczanych na sklepowych półkach. I chociaż używany jest coraz rzadziej wprost z cukiernicy, chcemy czy nie, jesteśmy cywilizacją silnie uzależnioną od cukru.
Według danych GUS, w 2011 r. przeciętny Polak spożył 39 kg cukru, z czego jedynie 14 kg przypadało na cukier w torebkach, używany do słodzenia kawy, herbaty oraz domowych potraw. Oznacza to, że codziennie spożywamy średnio około 100 gramów, tj. 20 łyżeczek cukru, na osobę - a więc czterokrotnie więcej niż sugerują obecne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 

Cukier nie tylko zwiększa ryzyko pojawienia się cukrzycy, ale jest powiązany z większością najczęściej występujących chorób, w tym z chorobami serca, rakiem czy demencją. Jedna z metod diagnostycznych wykrywania raka (badanie PET-CT, Pozytonowa Tomografia Emisyjna) opiera się na dożylnym podaniu radioaktywnej glukozy, którą komórki rakowe zasysają tak szybko i chętnie, jakby od cukru zależało ich przeżycie. 
Cukier wywołuje lub pogłębia wiele dokuczliwych objawów często uznawanych za "normalne", takich jak bóle głowy, wzdęcia, problemy z cerą, nawracające przeziębienia, kłopoty z koncentracją, zmiany nastroju, nieuzasadnione zachcianki, głód, bóle stawów czy brak energii. 

Wiem, że to zabrzmi ekstremalnie, ale cukier jest najbardziej popularnym narkotykiem na świecie, trzymającym w swoich szponach nawet kilkuletnie dzieci. Jest uzależnieniem, z którym każdy z nas w jakimś stopniu musiał lub wciąż musi się mierzyć. Sama od zawsze uwielbiałam słodycze. Najlepsze śniadanie? Naleśniki z serem, omlet z dżemem, chałka z żółtym serem lub po prostu owocowy jogurt z musli. Żaden posiłek nie wydawał mi się satysfakcjonujący bez słodkiego zwieńczenia. Nawet teraz, kiedy powoli przeistaczam się w dietetyczną policjantkę, nie jestem wolna od cukrowych zachcianek i zawsze muszę mieć w kuchni coś, co da mi ukojenie (najczęściej suszone owoce, migdały, ograniczane na co dzień winogrona, banany lub ciemna czekolada minimum 70%:)). Kiedy myślę o kilogramach słodkich płatków, które przez lata wciskałam swojej wybrednej córce na śniadanie, czuje wstyd i niepokój. Jak mogłam?! No, ale niech rzuci kamieniem, kto jest bez grzechu:)

Czytając skład tego, co wkładamy do sklepowego wózka, pamiętajmy, że cukier nie zawsze nazywa się cukrem. Ten podstępny drań może się ukrywać pod niemal pięćdziesięcioma pseudonimami. Nie namawiam do chodzenia z lupą, obsesyjnego wykrywania cukru w cukrze i zamęczania wszystkich wokół fanatycznymi groźbami, ale miejmy świadomość, że wróg czai się w wielu produktach, które w rzeczywistości nawet nie muszą być słodkie. Powiem więcej, cukier tak czy inaczej, nawet przy najbardziej skrupulatnej eliminacji, znajdzie sposób, by prześliznąć się do naszego krwiobiegu. Tylko, po co mu w tym pomagać?:)

Kto z nas nie zastanawiał się choć raz, który lepszy - brązowy czy biały? "Ten pierwszy chyba zdrowszy, bo mniej przetworzony..." Czy cukier kokosowy, prawdziwy miód lub syrop z agawy mogą szkodzić? "Przecież są naturalne..." A sztuczne słodziki? "OK, to czysta chemia, ale przynajmniej nie mają kalorii..." Pora rozprawić się z mitami i dowiedzieć, co wybrać, kiedy ochota na coś słodkiego przesłania nam świat. Co wybrać, kiedy chcemy jeść zdrowo, nie tyć i jednocześnie nie odmawiać sobie po drodze przyjemności? 


Przede wszystkim, pamiętajmy, że walka z cukrem nie oznacza konieczności całkowitej rezygnacji ze wszystkiego, co pyszne i poprawia humor. Naszym celem powinno być wyeliminowanie z diety złych cukrów i zachowanie umiaru w przypadku tych mniej szkodliwych. 
Owoce? Jak najbardziej, można i należy jeść, ale powściągliwie. Przez lata, niemal wszystkie zalecenia dietetyczne wrzucały je do jednego worka z warzywami, zachwalając i zalecając nieograniczone spożycie. O ile warzywa rzeczywiście powinny wypełniać nasze talerze w 60-70%, o tyle owoce powinny być spożywane w umiarze, gdyż oprócz witamin, minerałów i antyoksydantów, zawierają sporo cukru, zwanego fruktoząNadmiar fruktozy (od dawna zalecanej diabetykom, ze względu na niski indeks glikemiczny) - sprzyja otyłości, zaburza wydzielanie leptyny (hormonu związanego z uczuciem sytości), zmusza wątrobę do wzmożonej pracy, w efekcie czego dochodzi do jej stłuszczenia, nasila objawy kamicy nerkowej, schorzeń stawów, prowadzi do artretyzmu. Poza tym, fruktoza wydaje się być jednym z ulubionych przysmaków komórek nowotworowych. Nie wpadajmy jednak w panikę. Prawdziwym zagrożeniem jest tak naprawdę spożywanie dużej ilości tego cukru, np. w formie krystalicznej. Dwa, trzy owoce dziennie, z cała pewnością, nie zaszkodzą i nie należy z nich rezygnować!

Zacznijmy od wyrzucenia z domu białego/brązowego/trzcinowego cukru. Przestańmy kupować kolorowe napoje i słodycze. Uciekajmy przed słodzikami. Nauczmy się rozpoznawać i wybierać pożywienie, które nie wywoła skoków insuliny, nie oszpeci i nie zatruje naszego ciała. Czytajmy ze zrozumieniem etykiety umieszczane na produktach. Cukier może się kryć wszędzie, w sosie pomidorowym, dressingu do sałaty lub niesłodzonej kawie latte. Bawmy się w detektywów i rozwijajmy swoje cukrowe IQ. Schudniemy, skończą się nasze dzikie zachcianki na coś słodkiego, poprawimy samopoczucie, pamięć, koncentracje, unikniemy wielu schorzeń i zminimalizujemy dolegliwości, które nas już dopadły. 



krzepić
dopuszczalne w grach ✔
1. dodawać sił, otuchy, wzmacniać zarówno fizycznie jak i psychicznie;
2. krzepić się - dodawać sobie wzajemnie sił, pokrzepiać się wzajemnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spostrzeżenia, uwagi, sugestie? Zapraszam do rozmowy.