sobota, 13 grudnia 2014

Alarm - nasze ciało niszczy własną tarczycę

Zapalenie tarczycy typu Hashimoto to choroba autoimmunologiczna, w której ciało atakuje i niszczy własną tarczycę. Likwiduje ją kawałek po kawałku, jakby była  najgorszym wrogiem. W zdrowym systemie immunologicznym, przeciwciała są armią wykrywającą i zwalczającą zagrożenia, takie jak bakterie, wirusy, grzyby i pasożyty. W przypadku Hashimoto, uszkodzony układ odpornościowy sieje spustoszenie wysyłając przeciwciała przeciwko własnemu gruczołowi, jakby był obcym najeźdźcą.

Chociaż choroba Hashimoto jest uważana za najczęstszą przyczynę niedoczynności tarczycy na świecie, medycyna konwencjonalna wciąż traktuje ją trochę po macoszemu. "Ma Pani Hashimoto, to nic poważnego, niedoczynności jeszcze nie ma", "będziemy sprawdzać hormony, póki co, to tylko Hashimoto, jak tarczyca zacznie niedomagać naprawdę, podamy Panu leki" lub - jeszcze gorzej - "nie, to nie jest choroba tarczycy, hormony są w normie, nie widzę nic niepokojącego". Część z Was może nawet pomyśleć - skoro mój lekarz nigdy nie zdiagnozował Hashimoto, ten post nie jest o mnie... Czyżby?:)

Możecie mieć Hashimoto i nawet o tym nie wiedzieć. Czy byliście u lekarza z objawami typowymi dla niedoczynności tarczycy, takimi jak zmęczenie, tycie, kłopoty z koncentracją, osłabienie mięśni, zaparcia, sucha skóra lub wypadanie włosów? Trochę głupio, prawda?:) Czy po odebraniu mieszczących się w normie wyników badań laboratoryjnych i usłyszeniu od doktora, że z tarczycą wszystko ok, czuliście się zignorowani i zagubieni, bo symptomy były i wcale nie ustępowały? Czy mieliście badane przeciwciała?
Często mijają lata zanim Hashimoto doprowadzi tarczycę do niedoczynności. W tym czasie, może się pojawić coraz więcej dokuczliwych objawów, chociaż hormony wciąż będą mieścić się w normie. 
Większość lekarzy rozpoznaje niedoczynność tarczycy na podstawie wyniku badania TSH, hormonu stymulującego tarczycę. Niestety, w przypadku choroby Hashimoto, TSH może być "normalne" i lekarze nie dostrzegą nic niepokojącego, mimo iż ciało powoli i skrycie będzie niszczyło gruczoł tarczowy. 
Kłopot polega na tym, że wciąż wielu z nich nie widzi potrzeby badania poziomu przeciwciał przeciwko tarczycy. TSH rządzi, pozostawiając na całym świecie miliony - niezdiagnozowanych i nie wiedzących, co dalej - pacjentów z zapaleniem typu Hashimoto. 

Bądźcie swoimi obrońcami i nalegajcie na wykonanie badań określających poziom dwóch typów przeciwciał:

- a-TPO (przeciwciała przeciwko peroksydazie tarczycowej),
- a-TG (przeciwciała przeciwko tyreoglobulinie).

Pamiętajcie jednak, że jesteśmy czymś więcej niż cyferkami. U większości chorych na Hashimoto wyjdą przeciwciała podwyższone, ALE są pacjenci, którzy odbiorą wynik negatywny, ponieważ ich system immunologiczny może być już tak osłabiony i napięty, że nie wytwarza odpowiedniej ilości przeciwciał. 


Kolejnym ważnym problemem jest to, że często - nawet kiedy objawy utrudniają chorym normalne funkcjonowanie - lekarze nie chcą leczyć "samego" Hashimoto, bo nie ma przeciwciał i poziom TSH mieści się w normie. Podobnie jest, gdy przeciwciała już są podwyższone, ale tarczyca jeszcze na tyle sprawna, że pracuje w miarę normalnie. 

A przecież możliwe, że hormony tarczycowe we krwi są w normie, a mimo to nie dostają się do komórek ciała i nie oddziałują na nie w odpowiedni sposób - badania laboratoryjne nie pokazują poważnych odchyleń, a pacjent, mimo to, ma symptomy niedoczynności tarczycy. Jest naprawdę bardzo wielu chorych, którzy cierpią mając "dobre" wyniki. 

Wiem, że piszę już o tym kolejny raz, ale pamiętajmy, że samo TSH nie odzwierciedla zdrowia tarczycy. 

Minimum, które powinniśmy zbadać to: TSH, FT3, FT4, a-TPO, a-TG (+ rT3, które w Polsce jest niemal niedostępne).

To temat wciąż kontrowersyjny i wielu endokrynologów nie zajmuje konkretnego stanowiska w sprawie, ale nowe badania pokazują, że choroba Hashimoto może być spowolniona lub nawet całkowicie zatrzymana (?!), zanim dojdzie do uszkodzenia tarczycy i niedoczynności.


Co, jeśli bierzecie już leki regulujące poziomy hormonów tarczycowych, a mimo to nie odczuwacie poprawy samopoczucia i nie opuszczają Was charakterystyczne dla niedoczynności objawy? Lekarze podnoszą dawkę leku, czujecie się przez chwilę lepiej, a później dolegliwości znowu wracają. Dlaczego czujecie się chorzy, chociaż wyniki Waszych badań mieszczą się w normach laboratoryjnych? A może macie ciągłe wahania góra-dół z naprzemiennymi objawami nad- i niedoczynności? Lekarz wyłapuje moment, kiedy TSH jest na dole i zmniejsza dawkę leku, a za chwilę wszystko się zmienia i po raz kolejny rozjeżdża. Dlaczego tak trudno zorientować się, jaka jest przyczyna Waszego zmęczenia, tycia, spowolnienia myślenia i innych okropnych symptomów?


Po pierwsze, wielu lekarzy nie wie, że możecie mieć Hashimoto. Po drugie, ci którzy już to wiedzą, mogą nie wiedzieć, jak Wam pomóc i po prostu dobierają leki w oparciu o wynik TSH. Po trzecie, wszyscy jakby zapominają, że choroba Hashimoto to coś więcej niż zaburzenia w pracy tarczycy - to CHOROBA AUTOIMMUNOLOGICZNA.

Niestety, w przypadku schorzeń układu odpornościowego, medycyna konwencjonalna nadal zawodzi. To dlatego niektórzy lekarze nie badają przeciwciał, wiedząc, że ich poziom nie wpłynie specjalnie na dobór metody leczenia - tak czy inaczej, kiedy dojdzie do niedoczynności, jedynym rozwiązaniem będzie podanie leku wyrównującego poziomy hormonów.
Jest to o tyle przygnębiające, że jeśli masz już jedną chorobę autoimmunologiczną, jesteś w grupie wysokiego ryzyka zachorowalności na inne, często znacznie groźniejsze schorzenia. Jeżeli nie wyciszymy ataku systemu immunologicznego na tarczycę, bardzo prawdopodobne, że za chwilę uderzy on w inną część naszego ciała wywołując: cukrzycę typu 1, stwardnienie rozsiane, celiakię, chorobę Addisona, chorobę Cushinga, łysienie plackowate, zespół Sjörgrena, zespół chronicznego zmęczenia, pokrzywkę, fibromialgię, reumatoidalne zapalenie stawów, niedokrwistość złośliwą, toczeń rumieniowaty, łuszczycę lub inną chorobę z autoagresji.

Każdy z nas dziedziczy pewne geny predysponujące system immunologiczny do niewłaściwych reakcji. W ciągu całego życia spotykamy się z wieloma ewentualnymi "wyzwalaczami", które mogą uruchomić błędną reakcję odpornościową. Kiedy tak się stanie, organizm zaczyna produkować przeciwciała przeciwko własnym tkankom, w przypadku Hashimoto - przeciwko tarczycy. Jeśli nie odkryjemy i nie zminimalizujemy wpływu tych czynników drażniących, autoagresja będzie się rozszerzała. Dlatego tak ważne jest określenie, co w naszym przypadku mogło uruchomić proces odpornościowy, co ponosi odpowiedzialność za nasz stan. Nietolerancje pokarmowe, wrażliwość na gluten, nabiał, nieszczelność jelita, zmęczenie nadnerczy, stres, infekcja wirusowa, pasożyty, Candida, pleśń, przewlekłe zapalenie, wahania poziomu cukru we krwi, zaburzenia hormonalne, niedobory selenu, witaminy D czy zatrucie ciężkimi metalami?


I o tym właśnie jest mój blog:)

6 komentarzy:

  1. 150 lat temu..niemiecki lekarz von Basedow leczyl choroby tarczycy jodem.Niedoczynnosc i nadczynnosc.Uleczalnosc mial w 80-90 %
    Uwazal,ze kazda chorobe tarczycy wywoluje brak jodu.
    Uzupelnial jod ..duzymi dawkami i uleczal ludzi:)
    Warto wiec zbadac poziomu jodu.
    Chyba badanie moczu daje taka mozliwosc.
    Jerzy Zieba -naturopata..twierdzi,ze czesto wystarczy uzupelnic poziomy selenu i jodu i da sie wyleczyc kazda chorobe tarczycy.
    Trzeba jednak do tego doswiadczonego endokrynologa,ktory zaleci odpowiednie dawki i poprowadzi pacjenta.
    Pozdrawiam z Grecji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. czy jest ktoś - kto może znalazł takiego endokrynologa - otwartego na leczenie jodem.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem czy jest jakiś związek ale ok. 4 lata temu wykryto u mnie Hashimoto, biorę Eutyrox .. w momencie wykrycia miałam tarczycę normalnej wielkości, bez zwłóknień ,bez guzków a teraz mam już tylko 1/3 wielkości ..zastanawiam się,czy biorąc lek nie przyczyniam się do jej zmniejszania ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam lek jej nie zmniejsza, zmniejsza ja autoagresja, ktora prowadzi do stopniowego zaniku gruczolu. Dlatego trzeba zrobic wszystko zeby powstrzymac atak immunologiczny na tarczyce. Przyjmowanie hormonow to jedynie uzupelnianie niedoborow. Hormony nie lecza Hashimoto. Dlatego tak wazne sa zmiany w diecie i stylu zycia.

      Usuń
  4. U mnie pod względem objawów jest zauważalnie bardzo źle od ładnych paru lat.Wyniki szczególnie,TSH T3 T4 wychodziły w normalnie dlatego ciągle była ignorowana i uznawana za hipohondryczkę.Teraz kiedy przypominam bladego ledwo żyjącego trupa,nie nadaje sie prawie do niczego oprócz leżenia.Kompletnie nie wiedziałam co mi dolega.Dopiero trzy tygodnie temu natrafiłam na lekarza ogólnego,który się mną zainteresował i dał podejrzenie hashimoto i wysłał do endokrynologa + dał skierowanie na badania tarczycy i antyTPO.Wizytę mam dopiero za miesiąc ale jak pomyślę,za ile dostanę diagnozę i leki i zanim one zadziałają (nie mówiąc juz o tym,że jeśli nie daj Boże wyniki będą wychodziły dobre)to jestem kompletnie załamana,kiedy muszę w taki stanie pracować,a z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej.Myślałam nad swoimi objawami które mi bardzo przeszkadzały i doszłam do wniosku,że męczę się z nimi od ponad 10-ciu lat,tylko od paru lat zaczęły się namnażać i rozkręcać co przypomina Roller Coaster.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam zdiagnozowana chorobę hashimoto od 20 lat. Na początku brałam bardzo wysokie dawki hormonów (z uwagi na to że moja choroba zaczęła się od przewlekłego podostrego zapalenia tarczycy). Jak wyniki się unormowały zaczęłam na zalecenie lekarza brak lek wzmacniający odporność (wówczas zupełnie nowy an polskim rynku) - Padmę. Po 2 latach stosowania tego leku przeciwciała spadły do granic normy i przestałam brać hormon. Dopiero po 10 latach po urodzeniu 2 dzieci problem powrócił z tym pogorszyło się samopoczucie. Popieram więc tezę że trzeba powalczyć o odporność - zdrowa dieta, ruch, mało stresu i jakieś naturalne suplementy i można tę chorobę zatrzymać. Ja podejmuję wyzwanie na nowo.

    OdpowiedzUsuń

Spostrzeżenia, uwagi, sugestie? Zapraszam do rozmowy.